Marzenia się spełniają dzięki wyjątkowym Darczyńcom.

Pewne rzeczy wydają się tak zwyczajne, że aż trudno o nie prosić. A jednak to właśnie one potrafią najbardziej zmienić codzienność.

Czy da się prowadzić dom dziecka, pogotowie opiekuńcze i zajmować się procedurami adopcji międzynarodowych bez… drukarki? Da się. Ale koszt tej „oszczędności” bywa ogromny — w pieniądzach, czasie i ludzkiej energii.

Przez lata Regina wraz z zespołem Fundacji działała w wynajmowanych domach, często z dnia na dzień, z niepewnością jutra i zaległymi rachunkami. Od 2011 roku walczyli o stabilność, opierając się na dorywczej pomocy i wielkim sercu. Dopiero przeprowadzka do własnego domu na początku 2020 roku przyniosła prawdziwe poczucie ulgi. Wśród wielu realnych potrzeb drukarka wciąż wydawała się czymś „zbyt małym”, by zawracać komuś nią głowę.

Dopiero gdy zobaczyliśmy codzienność od środka, zrozumieliśmy skalę wyzwania. Każdy dokument oznaczał wyprawę do miasta oddalonego o 40 kilometrów. Trzeba było planować wyjazdy, zbierać pliki, tworzyć listy, odkładać sprawy „na jeden kurs”. Przy kilkunastu dzieciach uczących się zdalnie, z problemami zdrowotnymi i formalnościami adopcyjnymi — było to ogromne, codzienne obciążenie.

Zadziałaliśmy natychmiast. Kilka telefonów, kilka rozmów — i wydarzyło się coś pięknego. Sklep dla Diabetyków (i nie tylko!) SugarCubes.pl podjął szybką decyzję i wsparł zakup drukarki, przekazując znaczną część potrzebnych środków. Czasem jeden gest naprawdę zmienia wszystko.

Instalowaliśmy sprzęt w sobotnią noc, na piętrze domu w Nakuru. A rano wydarzyła się mała wielka rzecz — Regina wydrukowała pierwszy dokument na miejscu. Jej radość, wzruszenie i ulga były nie do opisania. To był moment, który zostaje w pamięci na zawsze.

Z całego serca dziękujemy Darczyńcy za zaufanie, szybkie działanie i ogromne serce. Ten dar jest codziennie wykorzystywany i codziennie doceniany. Życzymy SugarCubes.pl wielu powodów do dumy, życzliwości od ludzi i samych sukcesów — prywatnych i zawodowych.

Aktualizacja – kilka tygodni później

Po 12 latach prowadzenia domu dziecka w Afryce nie trzeba już jechać „do miasta”, by wydrukować jedną kartkę — zaświadczenie dla dziecka, dokument adopcyjny czy szkolne materiały. To zmiana, która realnie ułatwia życie całemu zespołowi i dzieciom.

Do podziękowań Reginy i Steve’a dołącza cały zespół Fundacji — z ogromną wdzięcznością dla wyjątkowego Darczyńcy, który sprawił, że codzienność w Nakuru stała się po prostu łatwiejsza.