Mijają lata, a ty patrzysz na coś zza szyby — z dystansu, z poczuciem, że to poza zasięgiem. Czasem jesteś bliżej, ale wciąż nie możesz wejść. Tak przez wiele lat wyglądała codzienność dzieci z domu dziecka w Nakuru.
Nakuru leży tuż przy granicy parku narodowego — jednego z nielicznych w Kenii, gdzie można spotkać białe nosorożce. Kilkanaście kilometrów od jego bram powstał nowy dom dla dzieci, gdy musiały opuścić wynajmowane miejsce w centrum miasta. Podczas naszej pierwszej wizyty w styczniu 2016 roku zabraliśmy je na krótki piknik przy wejściu do parku — na więcej zabrakło wtedy czasu.
Tym razem udało się jednak wygospodarować cały dzień na safari. Dzięki pomocy Angie i jej męża zorganizowaliśmy drugi samochód, aby wszyscy mogli wspólnie przeżyć to wyjątkowe doświadczenie.
Dla wielu dzieci był to pierwszy moment, gdy zobaczyły z bliska żyrafę, słonia, zebrę czy nosorożca. Zrobiliśmy im też piękne zdjęcia — z myślą o Rodzicach Adopcyjnych, którzy mogą obserwować, jak szybko dorastają.
Takich chwil potrzeba jak najwięcej.




